Pani Barbara chciała oddać szpik kostny i pomóc osobie chorej na białaczkę. - Pojechałam do szpitala w Prokocimiu z synem na badania. Tam znalazłam informację, że mogę zrobić badania krwi pod kątem przeszczepu szpiku kostnego i zostać dawcą dla osoby chorej na białaczkę. Pomyślałam, że jeśli jest szansa pomóc chorej osobie, to trzeba ją wykorzystać - opowiada kobieta. Gdy jednak zgłosiła się do lekarza, powiedziano jej, że badania potencjalnych dawców nie są wykonywane. - Wróciłam do domu i zaczęłam szukać w internecie innych ośrodków, w których mogłabym oddać krew, ale każda strona internetowa odsyłała mnie do szpitala w Prokocimiu - wyjaśnia pani Barbara. Szpital w Prokocimiu faktycznie jest jedyną pracownią w Małopolsce i na Podkarpaciu, która wykonuje typowania potencjalnych dawców. - Niestety, na razie nie możemy wykonywać tych badań, bo nie mamy pieniędzy z Ministerstwa Zdrowia. Czekamy, aż Poltransplant (centrum organizacyjno-koordynacyjne do spraw trans plan ta cji w Polsce .) ogłosi konkurs na badania dla ośrodków. Jeśli podpiszemy umowę, natychmiast rozpoczniemy badania - tłumaczy dr Monika Krzyworzeka z Pracowni Typowania Tkankowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu.
Źródło: Gazeta Wyborcza