Badacze znaleźli dowody na to, że syty posiłek wzmacnia siły obronne człowieka w walce z wirusami wywołującymi przeziębienie.
Natomiast ograniczenie posiłków pomaga naszemu organizmowi w pokonaniu bakterii wywołujących infekcje zapalne, którym często towarzyszy wysoka gorączka. Pomysłodawca badań immunolog Gijs van den Brink opowiada, że rozpoczęły się one, gdy on i jego koledzy postanowili sprawdzić, w jaki sposób alkohol wpływa na ludzki układ odpornościowy. W tym celu w Boże Narodzenie pobrali próbki krwi od kilkudziesięciu osób, które wypiły kilka drinków podczas świątecznego obiadu.
Okazało się, że taka ilość alkoholu nie ma większego znaczenia dla pracy systemu obronnego. Zaskoczeni badacze odkryli natomiast, że wpływ na siły obronne uczestników badań miał skonsumowany przez nich syty posiłek. W następnej fazie badań poproszono sześciu ochotników, aby dwukrotnie pojawili się na czczo w laboratorium analitycznym. Za pierwszym razem głodzono ich jeszcze dodatkowo przez pewien czas, dając im jedynie wodę do picia. Za to za drugim razem nakarmiono ich do syta półpłynną papką. Na koniec obu tych wizyt trwających po kilka godzin pobrano od wszystkich krew do analizy.
Wyniki eksperymentu kolejny raz wprawiły naukowców w zaskoczenie. Testy krwi wykazały bowiem, że sześć godzin po podaniu obfitego posiłku uwszystkich osób aż czterokrotnie zwiększył się poziom interferonu gamma. Jest to niszczące wirusy białko produkowane przez białe ciałka krwi z grupy limfocytów T. - Wynika z tego, że syty posiłek podnosi gotowość organizmu do niszczenia niektórych wirusów, na przykład tych wywołujących nieżyty górnych dróg oddechowych. Nic dziwnego, że ludzie niedożywieni są częściej przeziębieni - zauważa Brink.
Źródło : Express ilustrowany