Według szacunków WHO, Polacy wydają rocznie około 100 min złotych na sfałszowane leki.
W rzeczywistości wartość rynku podrobionych leków jest dużo wyższa - na całym świecie ich wartość przekracza 200 mld dolarów, statystycznie w obrocie krąży więcej leków sfałszowanych aniżeli oryginalnych. W 2009 roku służby celne zarekwirowanły u nas 10,5 tys. opakowań podrobionych leków, a wartość tego towaru jest szacowana na ok. 40 tys. euro. Ile podróbek trafiło na rynek, a potem zostało kupionych przez pacjentów, dokładnie nie wiadomo. Nie wiemy również, ile osób umiera z powodu stosowania sfałszowanych leków. Jeśli w podrobionym leku nie ma aktywnej substancji, lek nie działa i nie ma oczekiwanego efektu terapeutycznego.
Jeśli są tam substancje czynne, niezgodne ze specyfikacją, w innych dawkach lub niewiadomego pochodzenia, mogą skutkować wystąpieniem groźnych dla życia objawów ubocznych. Trudno w takim przypadku mówić o polekowym działaniu niepożądanym, bo ten termin jest zarezerwowany dla leków stosowanych zgodnie ze wskazaniami. To jest po prostu trucie się. - Mechanizm pojawiania się sfałszowanych leków na dane schorzenia jest prosty: gdy tylko pojawia się zwiększone zapotrzebowanie na dany preparat, za moment pojawia się na rynku jego podróbka - zwłaszcza w internecie - twierdzi prof. Paweł Januszewicz, zastępca dyrektora ds. naukowych Narodowego Instytutu Leków. Dlatego na rynku, obok sfałszowanych leków na potencję, znajdują się również preparaty przeciwgrypowe, antybiotyki, leki przeciwbólowe, przeciwdepresyjne, obniżające poziom cholesterolu, preparaty odchudzające, witaminy i suplementy diety, a nawet cytostatyki.
Obecnie na świecie nie ma jednej powszechnie stosowanej definicji leku sfałszowanego. W Polsce taka definicja pojawiła się dopiero w projekcie ustawy Prawo farmaceutyczne z 2009 roku, zaproponowana przez międzyresortowy Zespół ds. Sfałszowanych Produktów Leczniczych, powołany na wniosek Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Proponowana definicja z pewnością nie jest wersją ostateczną. Jak zauważa Zofia Ulz, główny inspektor farmaceutyczny, zmiany w tej kwestii nastąpią wkrótce także w ustawodawstwie europejskim.
Obecnie stosowane jest pojęcie counterfeit (lek podrobiony). Zostanie najprawdopolipiecdobniej zastąpione terminem falsified (lek sfałszowany). - Zmiana polega na tym, że „counterfeit" odnosił się tylko do leku, „falsified" oznaczać będzie dużo szersze pojęcie: dokumentację produktu leczniczego, fakturowanie, charakterystykę produktu, opakowanie - wyjaśniła Zofia Ulz. Według obecnej definicji WHO, lek sfałszowany to taki, który udaje lek oryginalny, a zatem może zawierać właściwe substancje aktywne, niewłaściwe substancje, nieprawidłową ilość substancji aktywnych, znaczną ilość zanieczyszczeń, ewentualnie sfałszowane opakowanie bezpośrednie lub zewnętrzne. - O zakwalifikowaniu produktu do kategorii leków sfałszowanych decydują m.in. odstępstwa od charakterystyki produktu leczniczego oraz innych istotnych elementów dokumentacji rejestracyjnej - dodaje Zofia Ulz.
Źródło : Rynek Zdrowia