Czy proces starzenia da się powstrzymać?!
Wywiad z doktorą Marią Noszczyk, dermatologiem estetycznym i kosmetologiem. Jest jedną z pierwszych osób w Polsce, które zajęły się planowym powstrzymywaniem procesów starzenia. Potrafi opracować dla każdego indywidualną strategię odmładzania. Ale czasem procedury dermatologiczne nie przynoszą takiego efektu, jaki założyła. Pamięta pacjentkę, u której zrobiła wszystko, co może dermatolog estetyczny. Złuszczanie wygładziło i rozświetliło skórę, pobudziło ją też do produkcji młodego kolagenu. Usunięte zostały przebarwienia, kwas hialuronowy wypełnił głębsze zmarszczki. Skóra wyglądała bez zarzutu.
A jednak pacjentka nie odmłodniała tak, jak powinna. Dr Noszczyk, ku swemu zaskoczeniu, doszła do wniosku, że decydował o tym wyraz oczu pacjentki. Były w nich smutek i gorycz. Skórę i psyche łączą silne więzy. Ten związek jest na tyle wyrazisty, że pojawiła się nowa dziedzina medycyny – psychodermatologia. „Koncentruje się ona na granicy między dermatologią a psychiatrią. Zrozumienie psychospołecznego i zawodowego kontekstu chorób skóry jest kluczowe dla podjęcia właściwego leczenia” – pisze w artykule „The Mind and Skin Connection” jeden z jej propagatorów, dr John Koo, szef Centrum Łuszczycy i Fototerapii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco. Właśnie łuszczyca, egzemy, trądzik i atopowe zapalenie skóry to schorzenia, w których najbardziej widać związek między emocjami a wyglądem. – Dermatolodzy od dawna wiedzą, że niektóre choroby skóry pojawiają się sezonowo. Najlepszym przykładem jest trądzik.
Fala pacjentów zgłasza się do gabinetów dermatologicznych zimą i wiosną. Nie z powodu pogody – wtedy trwają sesje egzaminacyjne na uczelniach, zbliża się koniec roku szkolnego w szkołach średnich, matury. Nasilenie zmian ma ewidentny związek z napięciami, jakie przeżywają uczniowie i studenci – mówi dr Iwona Pniewska, dermatolog z Medical Spa na warszawskim Ursynowie. – Jeszcze niedawno powoływanie się na czynniki psychiczne w tej chorobie uchodziło za nieprofesjonalne, ale trudno zaprzeczyć statystykom. Podobny związek z emocjami występuje przy łysieniu, zwłaszcza plackowatym (Allopecia areata). Zdarza się też, że człowiek traci wszystkie włosy w ciągu jednej nocy – ma to związek z silną traumą emocjonalną. Chorobą, która ściśle wiąże się ze stanami emocjonalnymi, jest atopowe zapalenie skóry (AZS). Choć jej podłoże ma charakter genetyczny, to częstość ataków i rozległość zmian w dużym stopniu zależą od czynników psychicznych. Suchość, nadwrażliwość i swędzenie nasilają się, gdy narasta stres czy działają trudne emocje.
Mówi o tym dr Grażyna Nieżurawska, dermatolog dziecięcy, która ma do czynienia z wieloma przypadkami AZS. Zmiana otoczenia, np. wyjazd, bardzo często przyczynia się do zanikania zmian u dzieci. Dorośli z AZS reagują jeszcze bardziej spektakularnie. – Często wystarczy chorych wziąć do szpitala na dłuższy czas i atopia cofa się samoistnie, bez specjalnego leczenia. Pacjenci oderwani od swych domów czy pracy, w których przeżywają silne napięcia, odpoczywają i zmiany skórne znikają. To ewidentny dowód na związek tej choroby ze stresem – mówi dr Pniewska. Jeszcze jedną, coraz częściej spotykaną przypadłością pojawiającą się pod wpływem stresu jest neurodermit. Myli się go czasem z atopią, a to jednak coś innego. Na skórze nagle pojawiają się swędzące czerwone plamy i drobna wysypka. Świąd jest tak silny, że chorzy drapią się do krwi. Skłonność do tej choroby, jak się przypuszcza, mamy zakodowaną w genach. Ale wyzwalają ją napięcia psychiczne.
Źródło : Newsweek Polska