Jak pokazują badania, ponad 90 proc. dzieci ma jakieś wady.
Krzywica, niedowaga lub coraz częściej nadwaga - obie równie groźne. Fatalna kondycja fizyczna (systemowe lekceważenie zajęć z wychowania fizycznego), oraz zła kondycja psychiczna (m.in. wynikająca z dostępu do używek - co roku ponad 300 dzieci i młodzieży w wieku 8-19 lat odbiera sobie życie). Próchnica (uważana za zmorę wieku rozwojowego), pogorszenie wzroku (komputery) i słuchu (tzw. mp3 z głośną muzyką), alergie i astma. Niestety -przemiany cywilizacyjno-kulturowe nałożyły się na zapaść systemową polskiej pediatrii. Prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, prof. Alicja Chybicka alarmuje: - Pediatra to zawód zanikający. Jest nas coraz mniej. Średnia wieku pediatry to 58-59 lat.
Starzy lekarze odchodzą na emerytury. Zamykane są oddziały pediatryczne. To skutki wieloletniej polityki ustawowej. Podczas obrad sejmowej Komisji Zdrowia (10.06.2008 r.) prof. Alicja Chybicka zwróciła uwagę na fakt, że zdecydowana większość przychodni nie ma pediatry, a opiekę nad dzieckiem pełni na przykład chirurg, który jest lekarzem rodzinnym po 6-miesięcznym przeszkoleniu. Wszystkie te problemy potęguje instytucjonalny brak kontroli i oceny stanu zdrowia najmłodszej populacji. W listopadzie 2009 r., podczas konferencji zapowiadającej V Konferencję Federacji Specjalistycznych Towarzystw Pediatrycznych we Wrocławiu, prof. Jerzy Stańczyk, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego oraz dyrektor dużego szpitala pediatrycznego w Łodzi, odniósł się do złej sytuacji w profilaktyce u dzieci. -Profilaktyka należy do samorządów, a te wydają na nią mało lub nie robią zgoła nic - zauważył prelegent.
Jak stwierdził, wyceny NFZ dotyczące pediatrii w systemie jednorodnych grup pacjentów były krzywdzące od samego początku. Dyskusje z Ministerstwem Zdrowia nad zmianą wycen trwały przez cały rok 2009. Efektem jest trudna sytuacja szpitalnych oddziałów pediatrycznych prowadząca do ograniczania liczby łóżek. Zaniedbana jest profilaktyka, nie spełnia podstawowych zadań medycyna szkolna. Prof. Chybicka opisuje nagminny przykład, w którym jedna pielęgniarka biega od szkoły do szkoły, waży i mierzy uczniów „odfajkowując" wykonanie badań profilaktycznych. Opieka medyczna nad dzieckiem w wieku szkolnym w małych miejscowościach, na wsiach jest niedostateczna. Niektóre dzieci nie były badane przez lekarza nawet dwa lata. A jeśli były, to z powodu choroby, a nie w ramach profilaktyki.
Źródło : Gazeta Farmaceutyczna