Większość raków piersi jest hormonozależna, czyli ich rozrost odbywa się pod wpływem hormonów.
Dr n. med. Maria Górnaś, Poradnia Onkologiczna w SPZZLO (w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Lecznictwa Otwartego) Warszawa-Żoliborz, Przychodnia Szajnochy: komórkach raka znajdują się tzw. receptory dla estrogenów i/lub progesteronu, a tych hormonów jest znacznie więcej w organizmie kobiety niż mężczyzny. Zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy mężczyzn leczy się według tych samych zasad. Przyjmuje się, że również leczenie hormonalne ma sens i przynosi korzyść kliniczną...
Gdy planuje się tzw. leczenie uzupełniające (po leczeniu miejscowym, czyli po operacji), na jakość wybranego leczenia wpływają przede wszystkim cechy biologiczne nowotworu i za podstawowe kryterium przyjmuje się szansę uzyskania odpowiedzi na leczenie hormonalne. Mierzy się ją poziomem zawartości tzw. receptorów hormonalnych. Następnym kryterium jest występowanie nadekspresji receptora HER2, stopień zróżnicowania nowotworu, a także stopień zaawansowania choroby mierzony obecnością zmian przerzutowych w węzłach chłonnych pachowych (za wskazanie do wkroczenia z intensywnym leczeniem uznaje się dziś zajęcie czterech i więcej węzłów chłonnych).
Co do kryterium wieku, to zachorowanie przed 35. rokiem życia uważa się za niekorzystny czynnik rokowniczy. Wówczas leczenie powinno być bardziej agresywne niż u kobiet starszych i najczęściej powinno zawierać chemioterapię. Ukobiet po menopauzie chorych na hormonozależnego raka piersi dominującą rolę może odgrywać terapia hormonalna, chociaż bywają sytuacje kliniczne, w których konieczne może być podanie chemioterapii...Są takie postacie raka piersi, które mają istotnie dużą skłonność do dawania odległych przerzutów. Wiemy, że w dużym stopniu zależy to od tzw. podpisu genowego (inaczej profilu molekularnego, dzięki któremu określa się rokowanie i pozwala zindywidualizować strategię leczenia - przyp. A. Z.), ale jeszcze nie wiemy, jaką dokładnie metodą należy się posłużyć, żeby ów podpis zidentyfikować.
Na rynku medycznym pojawiają się kolejne testy, ale żaden jeszcze nie ma pełnej akceptacji i nie jest rekomendowany w Europie. Przerzuty powstają najczęściej w układzie kostnym, płucach, wątrobie i ośrodkowym układzie nerwowym...Prawdziwym przełomem będzie sytuacja, w której naprawdę będzie można indywidualnie dopasować sposób leczenia do konkretnej sytuacji klinicznej, czyli do nowotworu w organizmie konkretnego gospodarza.
Dziś wiemy, że w przypadku części chorych leczenie jest nadmiernie agresywne, ponieważ z grupy osób, u których rozpoznano raka jeszcze przed pojawieniem się przerzutów w węzłach chłonnych lub kiedy przerzutów tych jest mało, nie umiemy wybrać tych rzeczywiście wymagających chemioterapii. A ponieważ na ogół wszyscy onkolodzy obawiają się grzechu zaniechania, leczymy prawdopodobnie więcej chorych, niż wymaga tego biologia nowotworu.
Źródło : Przegląd