Badanie dla mężczyzny, nie tylko prostaty, ale też jąder, stulejki, jest zwykle związane z poczuciem wstydu i okupione dużym stresem.
Dr. Jerzy Żurek, cirurg, urolog: diagnozowanie prostaty zaczyna się na ogół od zebrania wywiadu, lekarz pyta, czy są kłopoty z oddawaniem moczu, a następnie bada pacjenta per rectum, czyli palcem przez odbytnicę. To jest podstawowe, najważniejsze badanie. Jednak aby mieć pewność co do diagnozy, należy wykonać również badanie z krwi, czyli PSA.
Prostata to stercze lub gruczoł krokowy, bo tak też się o niej mówi, to gruczoł wydzielniczy umiejscowiony tuż przy ujściu cewki moczowej z pęcherza moczowego. W sterczu znajdują się przewody wytryskowe i tutaj również miesza się wydzielina produkowana przez pęcherzyki nasienne, prostatę i gruczoły opuszkowo-cewkowe, aby następnie w postaci ejakulatu wydostać się na zewnątrz. Lekarze najczęściej diagnozują oprócz łagodnego rozrostu prostaty, która spośród chorób tego gruczołu jest najczęstszą dolegliwością występującą u panów, diagnozujemy również raka prostaty i stany zapalne. Rak prostaty wykrywany jest zwykle u pacjentów po 50. roku życia. Ale są wyjątki. Miałem 19-letniego i 43-letniego pacjenta, którzy zmarli z powodu raka prostaty.
Łagodny rozrost prostaty dotyka panów po 45. roku życia, a stany zapalne występują najczęściej u mężczyzn między 18. a 30. rokiem życia. W młodym wieku najczęściej kłopotami z oddawaniem moczu, częstomoczem, bólem, parciami naglącymi oraz pieczeniem w cewce moczowej. Ponadto w czasie badania lekarz wyczuwa obrzmienie gruczołu krokowego. Stany zapalne są bardzo trudne do leczenia, bo wymagają ogromnej cierpliwości ze strony pacjenta. Poza tym zdarzają się nawroty. W przypadku łagodnego rozrostu prostaty, najczęstszej choroby, nie ma mowy o impotencji.
Coraz rzadziej leczymy ją chirurgicznie, bo mamy wiele dobrych leków działających zachowawczo. Problem pojawia się natomiast podczas usuwania prostaty. O ile po usunięciu stercza udaje się nam zachować erekcję u około 20 procent pacjentów, to już z płodnością jest gorzej. Usuwamy bowiem cały narząd łącznie z pęcherzykami nasiennymi. Ponieważ pacjenci zgłaszają się najczęściej za późno, więc musimy operować tak, aby usunąć wszystkie tkanki, które mogły zostać zaatakowane przez nowotwór.
Źródło : Express ilustrowany