Dlaczego już tak małe dzieci mają zepsute i, co gorsza, nieleczone mleczne zęby?
Zdaniem naukowców, winę ponoszą głównie rodzice, którzy wpajają dzieciom złe nawyki żywieniowe (w Polsce np. normą jest podawanie małemu dziecku butelki ze słodkim mlekiem lub słodkim sokiem - dziecko z tą butelką zasypia) i nie dbają o tzw. mleczaki w przekonaniu, że nie warto - bo i tak wypadną. Tymczasem takie podejście to ogromny błąd. Jeśli mleczaki będą zdrowe, wzrasta szansa na to, że nasze dziecko będzie miało mocne zęby stałe.
Gdy pojawią się pierwsze mleczaki można używać silikonowej nakładki na palec (do kupienia w aptekach). Po pierwszych urodzinach warto dziecku kupić prawdziwą szczoteczkę. Ważne: co najmniej do 8 roku życia nadzorujmy mycie, nawet gdy dziecko robi to chętnie (po maluchu - najlepiej poprawić), żeby nie robiło tego niedbale. Sprawdzajmy zatem, czy wystarczająco długo (2-3 minuty) szczotkuje zęby i czy robi to prawidłowo. Właściwe szczotkowanie np. przedszkolakowi ułatwią tabletki, które zabarwiają zęby na różowo. Barwnik zmywa się podczas szczotkowania i dziecko widzi od razu, gdzie jeszcze musi poprawić.
Pięciolatkowi można zaproponować szczoteczkę elektryczną, która jest dokładniejsza. W odmierzeniu czasu pomoże kolorowa klepsydra lub szczoteczka, która zmienia kolor, gdy mycie trwa dostatecznie długo. Stomatolog dziecięcy powinien obejrzeć ząbki naszej pociechy, gdy skończy ona rok. Ważne jest, by była to wizyta, gdy dziecko ma jeszcze zdrowe zęby. Maluch oswoi się z gabinetem i lekarzem. - Moja córka uwielbia dentystkę, podczas pierwszej wizyty jeździła fotelem w górę i w dół, oglądała swoje zęby na monitorze, zawsze dostaje jajko z niespodzianką, a podczas plombowania dentystka puszcza fajne piosenki -mówi Magda, mama 10-letniej Zosi. -Warto podpytać znajomych o takiego sprawdzonego stomatologa, który ma podejście do dzieci, bo to rzutuje na całe życie.
Źródło : Polska Dziennik Bałtycki